Lato to okres, gdy wysokość temperatury może być zdecydowanie uciążliwa, nawet jeśli nie wychodzimy zbyt wiele na zewnątrz. Warto przemyśleć na co wydać pieniądze, by skutecznie obniżyć temperaturę w domu. Musimy wziąć pod uwagę wielkość pomieszczenia, nasz budżet oraz czy zależy nam na mobilności urządzenia chłodzącego.

Pierwszym skojarzeniem większości osób będzie na pewno klimatyzator, powszechny w biurach, gabinetach, sklepach i tym podobnych miejscach. Popularniejszy model to ten ścienny, aczkolwiek można gdzieniegdzie spotkać także mobilne, stojące przeważnie na podłodze. Najlepiej sprawdza się w pomieszczeniach o dużej powierzchni.

Ma jedną, dużą wadę- wymaga dużego wkładu finansowego w zakup, oczywiście model ścienny jest nieporównywalnie droższy od mobilnego. Być może dlatego jest na razie tak rzadko spotykany w domach, gdzie jego użycie nie jest niezbędne, tak jak na przykład w sklepie, ale wynika z chęci zapewnienia sobie większego komfortu życia.

Posiada również wysokie koszty eksploatacji. Warto sprawdzić przy zakupie ile energii elektrycznej pochłania konkretny model, by nie podwyższyć zbyt gwałtownie rachunku za prąd.

Zdecydowanie tańszą opcją są wiatraki i wentylatory domowe. Ich największym minusem jest niemożność ustawienia precyzyjnej temperatury, jaką mają generować, tak jak w przypadku klimatyzatora, mającego do tego najczęściej specjalny pilot.

Wytwarzają, mówiąc prostym językiem, sztuczny wiatr. Można wybrać model na długiej nóżce, do postawienia na podłodze, który ma w miarę duży zasięg działania i da radę schłodzić nawet średniej wielkości pokój, jak i również taki do postawienia na biurku, bardzo poręczny, ale o zdecydowanie ograniczonym zasięgu. Im mniejszy jest wiatrak lub wentylator, tym niższe będą koszty jego eksploatacji, ale żaden nie dorównuje kosztom użytkowania klimatyzatora. Jest jednak spora różnica w jakości pracy obu tych produktów.

Dla każdego użytkownika powód przesądzający wybór może być inny, niektórzy cenią sobie oszczędność, reszta natomiast maksymalny komfort, skoro już inwestują w domowe chłodzenie pieniądze.